Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2015

28 sierpnia 2015

Praca nocą bywa różna. Czasem zabawna, czasem nieprzyjemna a czasem.. No właśnie, czasem niespodziewanie inna.
Pod szpitalem wsiadła młoda dziewczyna.
- Na C. proszę. Tam są takie akademiki prawda?
- Tak, są - Uniwersytetu Medycznego. To pani na praktykach?
- Nie. Nawet nie wie pan jak mi ciężko. Dzisiaj przyjechałam z mężem do szpitala tutaj. Jeszcze tydzień temu był zdrowy, nic mu nie dolegało, co pół roku się badał a tu nagle..
- To co się stało?
- Wie pan co, ja nawet nie wiem jak się to nazywa, byliśmy w szpitalu w Przemyślu najpierw a stamtąd po dwóch dniach przewieźli męża tutaj. Lekarze powiedzieli, że to jakiś rzadki przypadek i jeszcze chyba w Polsce jeszcze nie było takiego. To tak jakby jego organizm sam siebie atakował. Gdyby nie to że trafiliśmy tutaj to chyba już by nie żył.
- Choroba autoimmunologiczna. A już przynajmniej zaczęli leczenie?
- Podobno są tylko dwa leki na tą chorobę i właśnie sprowadzają je z zagranicy, bo tu nie mają nawet na stanie. Byle zdążyli.A ja tu przyjechałam w jednej sukience tylko, ale przetrwam, ja dużo nie potrzebuję
- Zdążą, Ja wiem, że to banalne, ale przecież nie można się zamartwiać na zapas, pewnie wszystko skończy się szczęśliwie. Jesteśmy na miejscu!
- Dziękuję że mogłam się wygadać trochę, bo ja tu nikogo nie znam. Wie pan i mam taką prośbę jeszcze - jeśli pan się modli, to niech pan się pomodli za nas. Bardzo proszę. Bo nie wiem już sama co zrobić.
- Dobrze. Tak zrobię, A pani niech odpocznie chociaż trochę i spróbuje zasnąć o ile to możliwe.
- Dobranoc.
I zniknęła w mroku. Nie wiem jak się to skończyło. Mam tylko nadzieję, że jej mąż wyzdrowiał i cała ta sytuacja jest tylko koszmarnym wspomnieniem.

piątek, 19 grudnia 2014

Wtorek 16 grudnia 2014

- Oj, coś pan kaszle okropnie - przemiła pani uśmiechnęła się do mnie w lusterku.
- A tak, przepraszam, właśnie skończyłem chorować i lekarz mówiła, że będzie tak jeszcze z tydzień.
- Bo to wirusowe zapalenie i teraz mam masę pacjentów z identycznymi objawami! To ja panu polecam stosowną kurację - i tu moja pasażerka zaczęła wymieniać specyfiki jakie powinienem zażywać, dawkowanie oraz ich działanie.
Całą drogę spędziliśmy rozmawiając na temat sensowności szczepień przeciwgrypowych, do których jestem nastawiony sceptycznie oraz wirusach, medycynie i prawie. Może dobrze, że czasem  są korki. Wykład był pasjonujący. Nawet dla laika.
Tak to niespodziewanie w trakcie pracy potwierdziła się stara maksyma - podróże kształcą! Jak się okazuje nie tylko podróżujących ale i przewoźników.